O Maroku, jej mieszkańcach i kulturze opowiadał  podróżnik Jakub Golewski  w Miejskiej Bibliotece Publicznej. Spotkanie turystyczne „Autostopem ku Saharze” zorganizowali Klub Podróżnika PTTK przy Gimnazjum nr 2 i  Aktywator slajdowiska podróżnicze.

Pabianiczanin, absolwent Akademii Fotografii w Krakowie – zwiedził Turcję, Gruzję, Armenię, Chorwację  i dotarł za Koło Podbiegunowe. Laureat konkursu fotograficznego „National Geografic Traveller”.

Jakub Golewski wraz z Emilią Rogalewicz i Dawidem Stafeckim wyruszyli do Afryki w lutym tego roku. Najpierw dotarli do Belgii, stamtąd samolotem polecieli do Maroka. Przez 15 dni przejechali  autostopem 2000 km zwiedzając 8 miast.

Zaczęli od Rabatu – miasta leżącego nad Atlantykiem. Bardzo czyste i przyjazne. – Fascynują mnie stare dzielnice czyli medyny, pełne egzotycznych zapachów, krętych uliczek i sprzedawców. Trasa wyprawy biegła przez Casablankę, Al-Dżadidę, Marrakesz, Meknes i Efez.

– W Marrakeszu trzeba uważać na zaklinaczy węży. Za serię zdjęć żądają nawet 20 euro.

Podróżnicy dotarli także na Saharę. Przejażdżka wielbłądami była wielkim przeżyciem.

– Najbardziej nas ciekawili ludzie. Ale prosili o nierobienie zdjęć. Kobiety mają zasłonięte nogi i ręce. Bardzo przyjaźni.  Byliśmy zapraszani na noclegi do prywatnych mieszkań.

Próbowali miejscowych potraw. Obowiązkowo jedli potrawy gotowane w tadżinie – ceramicznym naczyniu przykrywką w kształcie stożka. Herbata bardzo słodka.

– Ale najbardziej smakowały nam soki wyciskane na ulicy ze świeżych pomarańczy. Ten smak zawsze będzie mi się kojarzył z egzotycznym i przyjaznym Marokiem.

Ol. foto: Ol., Kuba