Przeszło 5 tysięcy kilometrów na rowerach musieli przebyć Łaskowianie Grzegorz i Michał Trybuchowscy, aby dotrzeć na Nordkapp. O swojej wyprawie opowiedzieli  w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Jana Lorentowicza w Pabianicach  i Klubie Podróżnika PTTK  na spotkaniu „Rowerowa przygoda z Łasku na Nordkapp”.

– Syn maratończyk, ja na rowerach dużo jeżdżę. Byliśmy w Hiszpanii dwa lata temu.  Trasa liczyła wtedy trzy tysiące kilometrów. Tegoroczny Nordkapp był tylko pretekstem, chcieliśmy poznać Norwegię – mówi Grzegorz Trybuchowski.

Wystartowali 5 lipca. Przez Polskę, Niemcy dotarli rowerami do Danii, a stamtąd promem do Norwegii. Potem już podążali na rowerach w stronę przylądka Nordkapp. Dziennie robili około 100 km. Na siodełkach spędzali od 10 do 12 godzin. Na trasie spotykali dużo motocyklistów, najwięcej Niemców i Włochów.

– Warto jechać z banderą. Byliśmy zauważalni przez Polaków. Norwegowie, niby zimni zaczęli również przyjaznymi gestami się odwdzięczać. Śpiwory i ubranie przeciwdeszczowe to podstawa. Spaliśmy najczęściej w namiotach.

14 sierpnia dotarli na Nordkapp. – Warto było, Norwegia to piękny kraj.

Podsumowując: wyprawa liczyła 5620 km jazdy rowerem, 400 km przeprawy promem, 1600 km jazdy autobusem. Wszystko to trwało 51 dni.

Spotkanie zakończyło losowanie upominków ufundowanych przez Ambasadę Norweską.