DSC06092

 

„Chce mi się chcieć” można powiedzieć po wysłuchaniu opowieści naszych Gości, bowiem udział w rajdzie Złombol zaczyna się na długo przed pokonaniem pierwszego rajdowego kilometra i wymaga sporo zaangażowania. Na spotkaniu z podróżnikami w Klubokawiarni Piętro Niżej gościliśmy Krystiana Witczaka, Dawida Pietrasiaka, Sebastiana Staniaszka, Renatę Włodarczyk oraz główną bohaterkę prelekcji Skodę „Wiśniówkę”.

 

 

Sam rajd jest ukoronowaniem długiej drogi. Od czego zacząć? Najważniejszym członkiem załogi jest auto. Trzeba je kompleksowo przygotować do takiego wyzwania. To długie godziny spędzone na czyszczeniu i regenerowaniu każdej praktycznie części ocierającego się często o zabytkowy wiek pojazdu. Gdy jesteście gotowi można stanąć na starcie jednego z najpiękniejszych wyzwań ze szczególną nagrodą, na którą składa się tysiąc uśmiechów dzieciaków. Rajd jest, bowiem imprezą charytatywną i wszystkie zebrane środki przekazywane są na rzecz dzieci z domów dziecka. Każda załoga musi zebrać min. 1500 zł od Darczyńców. Dlatego też mówimy, że uczestniczyliśmy w podróży za tysiące uśmiechów.

 

 

Zaczęło się takk, że wpadłem na pomysł by wybrać się na 7. edycję na Nordkapp, a Sebastian namówiony przeze mnie by zobaczyć Skode za Krakowem został w ekipie. Nasza przygoda trwa już trzy lata. Na samym początku mieliśmy pierwszy poważny remont  „skodziny”. Regenerację silnika zaczęliśmy zimą, a i tak ledwie zdarzyliśmy przed wyjazdem. Złożony silnik nie odpalił. Dziś, gdy wjeżdżamy na okresowy przegląd mechanik macha ręką i żartuje, że on nie ma, co tu sprawdzać, bo wszystko wygląda jak „nowe”- wspomina Krystian.

 

 

Na rajdzie wszyscy się uzupełniamy. W tym czasie, gdy cześć ekipy na bieżąco remontuje auto druga część stawia biwak i gotuje posiłek.  Na zwiedzanie mamy bardzo mało czasu. Sytuacja i plan są dynamiczne – bo prom, bo awaria, bo my, bo camping. Zwiedzamy głównie z pokładu samochodu, a czasem nie potrafimy określić nawet czasu dojazdu do miejsca docelowego. – Tak było, gdy trzy lata temu wracaliśmy do Pabianic I padła nam głowica, trzeba było przełożyć na drugi dzień wydaną na naszą cześć imprezę powitalną.

Udział w rajdzie to mnóstwo przezabawnych sytuacji. Czasami coś się zepsuje i za naszym pojazdem tworzy się korek w tunelu, innym razem dochodzi do niebezpiecznych spotkań z reniferami, a czasem Skodzina po prostu buntowała się gotując się ze złości. Za granicą ludzie nie kojarzą marek samochodów jadących w rajdzie. Zdażyło się, że w Finlandii zostaliśmy odebrani jako grupa cyrkowa. Trzeba też pamiętać, że normalnych uczestników na Złombolu raczej nie ma 🙂

 

 

Nasza maskotka dołączyła do nas w czasie rajdu. Ktoś w drodze na Nordkapp znalazł kaczkę i nam ją podarował. Przechrzciliśmy ją na Kuraka i tak jeździ z nami na rajdy – choć któregoś razu w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął nam na kilka dni w Chorwacji. Po długich poszukiwaniach gdy straciliśmy już nadzieję koleżanka z innej ekipy znalazła go na plaży.

Nie jesteśmy jedyną ekipą z Pabianic, która startowała w Złombolu. W 2014 roku Sebastian kupił żuka 2 tygodnie przed startem I pojechał z rodziną. Jest jeszcze Maciek z Ksawerowa, obecnie mieszka w Irlandii. Chciał pojechać na Złombol jako uczestnik ale po spotkaniu z nami kupił Poloneza „Borewicza”I stworzył własną załoge. W tym roku ponownie wszystkie trzy auta wezmą udział w Złombolu.

 

 

Ze Złombolem byliśmy na Nordkapp , w Hiszpanii i na przełęczy Stelvio. Jeździmy bez przewodników bo nigdy nie wiemy gdzie wylądujemy i co zobaczymy. Złombol to fajna zabawa jednak trzeba tez się dobrze przygotować sprzętowo, fizycznie i psychicznie. W końcu podróżujemy w małej grupie na małym skrawku zamkniętej przestrzeni, nie można wyjść do drugiego pokoju czy odseparować się. W tym roku trasa rajdu prowadzi przez Sycylię do Tunezji. Pabianickie załogi zamierzają w nim uczestniczyć. Krystian z Renatą pojadą Skodą, a Sebastian I Dawid pojadą Żukiem. Mamy wolne miejsce jeśli macie trochę wolnego czasu i jesteście otwarci na takie wyzwanie możecie się do nas zgłaszać.

Tegoroczna edycja rajdu Złombol prowadzi do dalekiej Tunezji. Tak jak czytacie by móc startować w rajdzie każda ekipa dokonuje wpłaty darowizny na rzecz dzieci z domów dziecka. Możecie zostać darczyńcami i pomóc Kurakowi i jego drużynie w tegorocznym starcie. W zamian Ekipa Kurak Skoda Gang gwarantuje moc korzyści, zainteresowanie w mediach i zatroszczy się o pozytywne kreowanie Waszego wizerunku!

 

Złombol Kurak Skoda Gang – list do Darczyńców

Więcej o wyprawach Kuraka możecie poczytać w naszej prasie:

 

Zdjęcia z rajdu dzięki uprzejmości Złombol Kurak Skoda Gang

Tekst Krystian, kp