Już po raz trzeci  spotkanie Klubu Podróżnika PTTK było współorganizowane przez kawiarnię Piętro Niżej. Tym razem wystąpił Mikołaj Kuropatwa, który wraz z Radkiem Gabinowskim przejechali przeszło 5080 kilometrów po Europie. Ich celem były Włochy. Wyprawa odbyła się w wakacje 2014r. Jak wspomina Mikołaj: „Od pomysł udo wyjazdu zbieraliśmy się dwa lata. A w końcu z dnia na dzień postanowiliśmy – jedziemy w ten weekend. W piątek? OK”.

W drodze do Rzymu przejechali przez Czechy, Słowację, Węgry, kawałek Chorwacji i Słowenii. Po tygodniu dotarli do Włoch. – „Wenecja i San Marino przywitały nas deszczem – Namioty przemakały, a materace pękły po dwóch dniach”. Jednak codziennie budzili się zmyślą o dalszej chęci jazdy naprzód. Nie brakło tez trudnych momentów – „Czechy są bardzo górzyste tam uszkodziłem kolano prawie myślałem że będzie to koniec wyprawy bo przez większą część dnia pedałowałem jedną nogą. W nocy jednak rozgrzałem kolano maścią i zostawiłem decyzje co dalej na ranek. W nocy stał się cud wszystko przeszło mogliśmy jechać dalej”.

Codziennie szukali noclegu – Staraliśmy się nie jechać dłużej niż do 17-18. Po to by na spokojnie móc rozejrzeć się za najlepszym miejscem do spania i wyrwać kilka godzin odpoczynku. Szukali miejsc oddalonych od siedzib ludzkich tak by móc spokojnie wypocząć. Czasem rankiem zaskakiwała ich niespodzianka jak wtedy gdy obudziło ich chrząkanie – gdy Mikołaj wyszedł z namiotu zobaczył uciekające dziki.

Były też małe przygody: na końcu jednego z bardzo długich podjazdów w Słowenii zaczęło gonić ich pięć psów – Ucieczka dała nam nieźle w kość.  Czasem zdarzały się bardzo przyjemne sytuacje gdy miejscowi zapraszali podróżników na chwilę wytchnienia i nocleg pod do swoich domów. We Włoszech skierowali się w stronę Wenecji i Rzymu. Po drodze spotkali dwóch polaków z którymi podróżowali przez kilka dni.

Po zwiedzeniu Rzymu przez Portofino i Niceę dotarli do Monako. Wiele razy zdobywali przełęcze w deszczowych chmurach m.in.  Col du Galibier (2642 m), Col del L’Iseran (2770 m) czy Passo dello Stelvio (2757 m) oraz wielokrotnie przekraczali granice Włoch, Francji, Szwajcarii i Austrii. Po przeszło 30 dniach wrócili do Polski. – Zaraz za granicą suport w rowerze Mikołaja rozpadł się na kawałki. Udało się go jednak ekspresowo naprawić w Bystrzycy Kłodzkiej. Jednak warto było, spotkaliśmy tylu ciekawych ludzi, codziennie się coś działo, a ja do dziś wspominam urok małych zabytkowych miasteczek wspomina Mikołaj.

Bogumiła Matusiak (na zdjęciu) – najbardziej utytułowana polska kolarka szosowa – była słuchaczem spotkania Klubu Podróżnika PTTK, które odbyło się w klubokawiarni Piętro Niżej. Bohaterem tego wieczoru był Mikołaj Kuropatwa, który przejechał rowerem przeszło 5 tysięcy kilometrów po Austrii, Szwajcarii, Francji i Włoszech. Część tras podróżnika pokrywała się z przebiegiem Tour de France i Giro d’Italia – wyścigów, w których kolarka wielokrotnie brała udział. Okazało się także, ze Mikołaj jest obecnie sympatykiem „Grupy Masters”, którą opiekuje się od 3 lat nasza wielokrotna mistrzyni Polski. W drużynie są byli zawodnicy i trenują pod czujnym okiem Matusiak w środy, soboty i niedziele.

tekst olkl foto ol

Zdjęcia z  wyprawy pochodzą ze strony http://target-italy.citysurfer.pl/ tam również znajduje się pełna relacja z wyjazdu.