Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo liczy 2071  kilometrów.  Po raz drugi, na ten najdłuższy szlak w Polsce wyruszyli w lipcu Katarzyna  i Krzysztof Dumka, aby kontynuować ubiegłoroczną trasę.  W tym roku przez 10 dni przejechali odcinek z  Łap do Zamościa.

– Dużo jeździmy rowerami. Green Velo nas zafascynowało, a Podlasie chcieliśmy zobaczyć, bo jeszcze tutaj nie byliśmy  – mówią miłośnicy dwóch kół.

 

1 dzień

Wsiedli do pociągu zdążającego do Białegostoku. W Łapach wysiedli i dojechali na camping do Kurowa, leżącym tuż przy Nadwarciańskim Parku Narodowym. Po rozpakowaniu się, jeszcze tego samego dnia udali się do Tykocina.

Miasto o bogatej historii związanej z zamkiem króla Zygmunta Augusta i osadnictwem żydowskim.

– Zobaczyliśmy odnawianą synagogę , ciekawy kościół Trójcy Przenajświętszej, zamek z hotelem i restauracją, pomnik Stefana Czarneckiego. Ale najbardziej podobały nam się uliczki brukowane. Wróciliśmy na nasz camping położony przy przepięknym trzcinowisku.

 

2 dzień

W Waniewie ciekawą kładką wśród trzcinowisk, liczącą 2 km i promem dostali się na drugi brzeg Narwi. W Białymstoku obejrzeli zabytkowy park  przy pałacu Branickich określane jako „Wersal Północy”.

– Czas burzy wykorzystaliśmy na obiad.

Dotarli do Supraśla, tutaj kręcili niektóre  sceny do filmu „U pana Boga za piecem”. W miejscowości góruje odbudowana cerkiew Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy i wieże dwóch kościołów.

– Spaliśmy w hotelu w Powiatowym Ośrodku Sportu i Rekreacji Bukowisko, pani w recepcji wspomniała o wielu wycieczkach PTTK Pabianice, które tutaj docierają.

 

3 dzień

Trasa wiodła z Supraśla  nad jezioro Siemianowickie.

– Po drodze pełno krzyży katolickich i prawosławnych stojących obok siebie. Camping pusty, dlatego noclegi wzięliśmy w kwaterach prywatnych.

 

4 dzień

W Narewce zobaczyli cerkiew św. Mikołaja Cudotwórcy i stanicę kajakowa. We wsi Gruszki dotarli do  pomnika „Inki” – słynnej sanitariuszki, rozstrzelanej w wieku 18 przez   UB. Tutaj się urodziła.

– Zaczęliśmy jechać przez Białowieski Park Narodowy. Faktycznie widać dużo chorych drzew.

Koło Białowieży podziwiali  Szlak Dębów Królewskich i Książąt Litewskich. Przed Hajnówką zatrzymują się w mini skansenie leżącym w Sioło Budy.

– Tutaj swój program robił Karol Okrasa, zjedliśmy pyszną kiszkę ziemniaczaną i popiliśmy ją kwasem chlebowym.

W Hajnówce podziwiali Sobór  Świętej Trójcy – współczesną prawosławną cerkiew z piękna polichromią.

Noclegowali na campingu nad zalewem Bachmaty w gminie Dubicze Cerkiewne.

 

5 dzień

– Ten dzień był pechowy dla Kasi. Na piaszczystej drodze fiknęła kozła i trochę się potłukła. Na szlaku cały czas przepiękna architektura drewniana

Dotarli na nocleg do pensjonatu w Mielniku Z góry zamkowej dobry widok na Bug.

W Mielniku interesująca odkrywkowa kopalnia kredy, która jest jedyną tego typu w Polsce.

 

6 dzień

– Rzeczy zostawiliśmy w Mielniku i pojechaliśmy do Grabarki.

Święta Góra , znana jako Góra Krzyży, najważniejsze miejsce kultu religijnego prawosławia.

– Dużo krzyży zniszczonych przez burze. Obok źródełko z leczniczą wodą. Dzień pełen zadumy i wytchnienia.

 

7 dzień

Ładna pogoda. Przeprawa promem przez Bug. Dotarli do Janowa Podlaskiego z zamkiem i hotelem SPA. Kilka kilometrów  od zamku jest słynna stadnina koni arabskich.

– Konie ładne, mogliśmy je pogłaskać. Dużo zwiedzających.

Następnym miejscem na szlaku był Pratulin z Sanktuarium Błogosławionych Męczenników Podlaskich. Po drodze czołg na postumencie, ale bez tablicy. A w  Terespolu Forty Twierdzy Brzeskiej , a w nim dom kultury.

Dotarli do Kodnia, gdzie znajduje się słynne Sanktuarium Maryjne. Wiernych przyciąga słynący z cudów obraz Matki Bożej Kodeńskiej – Królowej Podlasia.

– W Domu Pielgrzyma nie było miejsca, dlatego rozbiliśmy się dziko obok kajakarzy nad Bugiem.

 

8 dzień

Włodawa to nadbużańskie miasteczko trzech kultur z kościołem, cerkwią i synagogą.  Nocleg na czystym i zadbanym  polu namiotowym w miejscowości letniskowej Okuninka nad jeziorem Białym.

– Tego dnia jeszcze objechaliśmy jezioro.

 

9 dzień

W Sobiborze zwiedzali obóz zagłady. Nie było baraków, a historia przedstawiona jest na planszach, dużo kamieni z nazwiskami.

– Spaliśmy przed Chełmem w hotelu będącym domem weselnym.

 

10 dzień

– W Chełmie ładny rynek ze studnią. Zwiedzaliśmy podziemia kredowe oraz sanktuarium MB Chełmskiej. Droga w tym dniu błotnista.

W Krasnystawie nocleg w gospodarstwie agroturystycznym „Stajnia Adrenalina” z mini zoo.

 

11 dzień

– Pogoda się popsuła. Musieliśmy zakończyć jazdę. Wsiedliśmy w pociąg do Zamościa. Dowiedzieliśmy się, że jest to miejsce urodzenia Marka Grechuty. Zamość urokliwy, akurat odbywał się festiwal folklorystyczny zespołów z całego świata. W restauracji ormiańskiej jedliśmy bakłażany z serem i gołąbki w liściach winogron.

Nocleg w hotelu.

 

12dzień

Powrót do domu pociągiem przez  Lublin  i Warszawę.

– W tym roku szlak był bardzo bogaty kulturowo, dużo drewnianych kościołów i krzyży. Mieszanka religii katolickiej, prawosławnej i  grekokatolickiej. Za rok dalej chcemy kontynuować szlak,  bo Green Velo warto poznawać.

Relację zebrał: Olek, Foto dzięki uprzejmości podózników

Zapraszamy serdecznie na spotkanie z Katarzyną i Krzysztofem, którzy na żywo opowiedzą nam o tym co widzieli podczas swoje podróży.

Wstęp wolny.
Zapraszamy!
 
27 października (PIĄTEK) 2017 godz. 18:30
Galeria „Ex Libris” Miejska Biblioteka Publiczna im. Jana Lorentowicza w Pabianicach ul. Św. Jana 10
 
wstęp bezpłatny