Trzy lata temu w Lasku Miejskim przy ul. 20 Stycznia stanęła kapliczka św. Eustachego. Na trwale wpisała się w krajobraz leśny.

–  Kapliczka stała się miejscem często odwiedzanym przez spacerowiczów, którzy  korzystają z bogactw i piękna tego lasu – mówi Józef Grzegorzewski, pomysłodawca i podleśniczy Leśnictwa Tuszyn.

15 grudnia 2017 roku o świcie poświęcono kapliczkę św. Eustachego w Lasku Miejskim. W uroczystości wzięli udział ks. dr Marek Wochna, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego, Adam Pewniak, nadleśniczy Nadleśnictwa Kolumna, rzeźbiarze,  pomysłodawcy, leśnicy i myśliwi.

– Kapliczka św. Eustachego, patrona leśników i myśliwych, jest bardzo ważna. Przypomina wszystkim postać świętego, który dla naszego środowiska jest równie ważny jak znany wszystkim  Święty Hubert – mówił nadleśniczy Adam Pewniak.

Św. Eustachy żył na przełomie I i II wieku, był znamienitym wodzem wojsk rzymskich. Podczas z jednego polowań zetknął się z jeleniem, który między porożem miał krzyż. Zwierzę przemówiło do niego. Myśliwy wraz z rodziną przeszedł na chrześcijaństwo. Zginał śmiercią męczeńską.

Historia powstania kapliczki zaczyna się kilka lat temu, kiedy podleśniczy Józef Grzegorzewski poznał na leśnym spacerze  Wojciecha Bystrego, rzeźbiarza z Łodzi, mającego działkę przy ul. 20 stycznia. Miłośnik przyrody, znawca roślin i zwierząt, był bardzo lubiany przez sąsiadów.

–   Po kilku rozmowach artysta postanowił wyrzeźbić postać Świętego Eustachego – wspomina  podleśniczy.  Z pomysłem powstania kapliczki podzieliłem się z Markiem Pawlakiem, leśniczym  Leśnictwa Tuszyn i emerytowanym leśnikiem Bogdanem Kolasińskim, którzy poparli nas w działaniach.

Autor rzeźby Wojciech Bystry urodził się w 1955 roku w Łodzi. Z zawodu był elektrykiem, przez ostatnie lata pracował w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki, z zamiłowania był ogrodnikiem. Po ojcu odziedziczył działkę w Pabianicach i pasję do pszczół. Miał pasiekę i plantację borówek. Na działkę przyjeżdżał w każdej wolnej chwili od pracy. Będąc w sanatorium, poznał kilku artystów i odkrył w sobie  pasję do rysowania oraz rzeźbienia.

Choroba nie pozwoliła mu na dokończenie dzieła. Zmarł 30 sierpnia 2014 roku, pochowany na cmentarzu w Gadce Starej. Po jego śmierci dzieło z brzozy dokończył rzeźbiarz Wiesław Siedlecki z Tuszyna, który dodatkowo wyrzeźbił z lipy tabliczkę z napisem „Módl się za nami”.

Siedlecki urodził się w Łodzi w 1956 roku. Jego babcia mieszkała w Pabianicach.  Mając 12 lat,  odkrył w sobie pasję rzeźbienia w kamieniu, a potem w drewnie. Od 20 lat mieszka w Tuszynie. Tworzy rzeźby o tematyce sakralnej i świeckiej.

Kapliczka o wysokości 2,5 metra powstała z pnia dębowego. Została zabezpieczona olejem skalnym przywiezionym z Bieszczad. Obok niej postawiono dwie ławki o długości 2,5 metra. Kilka metrów wokół rozsypano ziemię i zasiano trawę.

Turyści bardzo chętnie się przy niej zatrzymują.